fbpx O dylemacie macierzyństwa | MORS - Mega Otwarte Radio Studenckie

O dylemacie macierzyństwa | MORS - Mega Otwarte Radio Studenckie

-A A +A

O dylemacie macierzyństwa

Photo by Chema Photo on UnsplashŚwiatowa marka odzieży sportowej, z hasłem „Just do it!”, od pewnego czasu wykorzystuje wybrane problemy sprawiedliwości społecznej do promowania swoich produktów. Staje w obronie ciemnoskórych, dotyka problemów dyskryminacji kobiet. Wydaje miliony dolarów na kampanie reklamowe, proklamujące prawa człowieka. Ta i inne marki próbują jednak niekiedy oszczędzać, na przykład na umowach ze sportowcami. A konkretniej, ze sportsmenkami. W ubiegłym roku, na łamach New York Times’a pojawił się artykuł o kobietach, mówiący o tym, że kontrakty z firmą „Nike” przestają obowiązywać w trakcie ciąży i w okresie macierzyństwa[1].

Większość kobiet, niezależnie od kariery, planuje w swoim życiu potomstwo. Macierzyństwo jest jednak niekorzystne dla wielu pracodawców, co wciąż stanowi poważny problem, naruszający prawa kobiet. W sporcie, jak wynika z relacji amerykańskiej olimpijki Kary Goucher, sprawa macierzyństwa stawia kobietę przed dylematem: albo zostajesz w domu i wychowujesz dziecko, albo rezygnujesz z karmienia piersią i wracasz do codziennych treningów.

Sportowcy, którzy osiągają bardzo dobre wyniki, przyciągają kontrakty sponsorów światowych marek, będące źródłem ich utrzymania. Kobiety są na przegranej pozycji, bowiem zajście w ciążę wiąże się z dłuższym okresem niedyspozycyjności i zawieszeniem kontraktu z marką, taką jak „Nike”. Odcina się w ten sposób środki do życia, na przykład wspomnianej Karze Goucher, której zaanonsowano, że firma zacznie płacić dopiero, gdy wróci do biegania. Jej syn był ciężko chory, więc ze względu na prywatną opiekę zdrowotną w Stanach kobieta musiała wrócić do biegania. Jakiś czas temu zrobiło się głośno o biegaczce Alysii Montano. Będąc w 2014 roku w ósmym miesiącu ciąży wystartowała w mistrzostwach USA. Zrobiła to, by przełamać stereotypy o sportsmenkach w ciąży. Chciała pokazać, że da się pogodzić macierzyństwo z karierą, nawet tak wymagającą, jak sport[2]. W przypadku Alysii „Nike” odmówiła zapłaty, odbierając jej także ubezpieczenie zdrowotne w przypadku, gdy nastąpi spadek jej wydajności. Ciąża miała być czynnikiem osłabiającym. Podobnie stało się przy drugiej ciąży, po zmianie sponsora na firmę „ASICS”, która zredukowała jej wynagrodzenie o 50 procent[3]. Po sześciu miesiącach od porodu Alysia była już w formie. Wystartowała w olimpiadzie panamerykańskiej i zdobyła złoty i srebrny medal. Udowodniła w ten sposób, że to nie ciąża ogranicza korporacje sportowe, lecz korporacje ograniczają możliwości sportsmenek.

Umowy z potężnymi markami są skonstruowane w taki sposób, by kwestia płac kobiet w ciąży nie wychodziła na jaw. Podpisując kontrakt, kobieta często musi godzić się na warunki uniemożliwiające zmiany w ustanowionym systemie. Utrzymywanie sportowca, który chwilowo zawiesza swoją aktywność, jest nieopłacalne. Kobieta, która zawodowo uprawia sport i utrzymuje rodzinę z umów- zleceń z klubami lub dzięki promowaniu znanych marek, zostaje odcięta od wynagrodzeń tylko dlatego, że zdecydowała się urodzić dziecko. W zależności od kraju i dyscypliny, kluby sportowe często mają równie nieetyczne podejście. W Polsce istnieją zespoły, które nakładają na swoje zawodniczki kary finansowe za niedyspozycyjność przez więcej niż 90 dni[4]. Ciąża i okres noworodkowy trwają znacznie dłużej.

Żyjemy w czasach zdobywania świata i przekraczania wszelkich barier. Głosimy wolność i niezależność. Walczymy ze stereotypami i nierównościami społecznymi. Dlaczego zatem, w tak nowoczesnym świecie wciąż panuje zacofanie w podstawowych kwestiach praw człowieka? Polityka korporacji, począwszy od tych sportowych, przedstawiają macierzyństwo w świetle samych strat i ograniczeń. A ciąża jest powołaniem do życia nowego człowieka, który za 20 lat może okazać się kolejnym sportowym mistrzem świata. Zdobywanie medali dla swojego kraju jest wyczynem pełnym patosu, który zapisuje się na kartach historii, dlatego warto szanować prokreację. Alysia Montano apeluje: „przestańcie traktować ciążę sportsmenek jak chorobę”. Należy szanować macierzyństwo tak samo, jak zdobywanie złotego medalu i godnie je wynagradzać.

Zuzanna Gabrel
Photo by Chema Photo on Unsplash

 

Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Marta Demartin
Treść wprowadzona przez: Maciej Goniszewski
Ostatnia modyfikacja: 
poniedziałek, 11 maja 2020 roku, 15:10