Żegnamy się z kolejnym sezonem „Ciężaru Własnego”, tonąc w najgęstszych promieniach słonecznych, jakie nam przyszło doświadczyć od Wielkiego Wybuchu. Jak sobie radzić, gdy żar leje się z nieba?
Przeglądałem ostatnio płyty mojego taty, patrzyłem na okładki rzeczy, których mu zazdrościłem. Raz na ruski rok dzwonił do mnie, mówiąc „a może puścisz coś mojego? Tych twoich jazgotów to już się nie da słuchać”. Zawsze odpowiadałem, że nie, bo to moja audycja… Nadal zdania nie zmieniłem, ale dotarło do mnie, że w jego kolekcji znajdą się rzeczy, które nas łączą. Wbrew pozorom jest tego sporo. Andrusowe szanty góralskie są dla Ciebie, staruszku.