Spodobał mi się ten format. Często zastanawiałem się przed kolejnym odcinkiem, co mi w duszy gra, żeby być dla Was energetycznie przekonującym. Czasem nic mi nie pasowało i choćbym walił na oślep, trafić nie trafię.
Dobrze mieć w takich momentach alternatywę w postaci długich list piątkowych nowości, którą urozmaicam o propozycje z kilku lubianych przeze mnie fanpage’y oraz „Radaru premier” na zielonej platformie. Najciekawsze rzeczy wpadają jednak przez przypadek, gdy playlista się skończy i algorytm zaproponuje swoje domysły.