Tylu nas jeszcze nigdy nie było! MORSy na wyjeździe integracyjnym 2026
Śpiewy przy ognisku, wymagające zadania i… tajemnicze zaginięcie. W weekend 23–24 maja 2026 roku 32 członków redakcji zjechało do Kątów Rybackich. Studenci Naukowego Koła Radiowców UG mieli okazję lepiej się poznać, ale także sprawdzić się w dziennikarskich wyzwaniach.
Pierwszy dzień rozpoczęliśmy od zakwaterowania w ośrodku wypoczynkowym w Kątach Rybackich, który już drugi rok z rzędu gościł trójmiejskich radiowców. Chwilę później redaktor naczelny Radia MORS, Karol Stachowicz, ogłosił tajemnicze zaginięcie przewodniczącej Naukowego Koła Radiowców UG, Gabrieli Bączek, która „zgubiła się” w lesie. Był to początek Mega Otwartej Gry Terenowej, przygotowanej według pomysłu Zuzanny Michalskiej, szefowej działu Śniadania w Radiu MORS.


Radiowcy w akcji
Uczestnicy zostali podzieleni na pięć grup i wyposażeni w mapy oraz dzienniczki. Przemierzali całe Kąty Rybackie, odwiedzając kolejne punkty i wykonując zadania przygotowane przez przedstawicieli różnych działów. U Iwo Pastuszki, szefa działu Aktualności, tworzyli „newsa” o zaginięciu Gabrysi według zasad serwisu informacyjnego. U Kamila Kucharskiego, szefa Listy Przebojów, wymyślali zwrotkę „Morskich opowieści” o wyjeździe MORSów. Kamil Zieliński z działu Śniadania stawiał przed grupami zadanie przygotowania porannej prognozy pogody i informacji drogowych pod dużą presją czasu, a Zosia Jodko z działu online poleciła wykonanie grafiki do mediów społecznościowych. Punkt Zuzy Brzóski, szefowej audycji „Kolacjuwa”, polegał na grze w memory z pojęciami związanymi z kulturą. Z kolei Karol Stachowicz czekał na uczestników z zasupłanymi sznurkami, które należało rozplątać i zwinąć niczym kable od słuchawek.
Liczył się także czas dotarcia do szefowej koła, a utrzymania dobrego tempa nie ułatwiał Maciej Szkaradziński — lotny reporter w akcji — który zatrzymywał grupy, aby nagrać sondę. Rywalizację ostatecznie wygrała drużyna złożona z Kajetana Krasowskiego, Błażeja Posturzyńskiego, Kamila Sulaka-Kozłowskiego i Filipa Szostaka.






Silna ekipa z silnymi głosami
Obiadokolacja w postaci 16 pizz przyjechała z pobliskiego Sztutowa, a niedługo później wszyscy siedzieli już przy ognisku, głośno śpiewając i grając na gitarze oraz cajónie. Integracyjny charakter miały również wspólna gra w mafię i wieczorny spacer po okolicy.
W niedzielę część uczestników postawiła na odpoczynek i korzystanie z dobrej pogody. Dla głodnych wrażeń Jakub Kaźmierczak — jeden z redaktorów MORSa, a zarazem zawodnik fechtunku historycznego — zorganizował trening szermierczy dla amatorów. Wyjazd zakończył się na plaży w Jantarze, gdzie uczestnicy nie tylko relaksowali się nad morzem, ale także rozpoznawali radiowców po głosie.
Ekipie trudno było się rozstać, a już chwilę po zakończeniu wyjazdu pojawiły się pierwsze pomysły i dyskusje dotyczące przyszłorocznej integracji. To najlepszy dowód na to, że cały wyjazd zakończył się sukcesem.
Wyjazd integracyjno-edukacyjny został dofinansowany ze środków Uniwersytetu Gdańskiego na koła naukowe, dzięki wsparciu Pani Prorektor ds. Studenckich, dr hab. Urszuli Patockiej-Sigłowy, oraz Pana Prodziekana ds. Studenckich Wydziału Nauk Społecznych, dr. Dominika Bienia. Bardzo serdecznie dziękujemy!





