Podsumujemy ostatnie wyniki Arki i Lechii, przeanalizujemy przyszłość piłkarzy ręcznych PGE Wybrzeża i kadry, zajrzymy do Gdyni gdzie AMW Arka zmierzy się z Treflem Sopot. Nie zapomnimy również o akademickich sportowcach i omówimy ostatnie poczynania sportowców z UG. Zapraszają: Lena Kałahur, Kacper Czuba, Mariusz Kosiński i Karol Pius.
Maja Szywała zabierze nas na spotkanie ze sztuką. Galeria Malarstwa Współczesnego „Palarnia” to artystyczna przestrzeń obejmująca ok. 60 obrazów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Autorzy dzieł to zarówno początkujący, jak i już rozpoznawalni artyści. Pomysłodawcą i kuratorem galerii jest mgr Maciej Smolarski.
Na naszej radiowej kolacji omówimy też horror o wampirzych bliźniakach z Missisipi „Grzesznicy”, nagrodzony Orłem miniserial „Heweliusz”, cykl powieści o magicznej szkole „Mallaroy”, a także prequel „Gry o tron”, czyli serial „Rycerz Siedmiu Królestw”.
W ostatnich odcinkach skupiliśmy się na muzyce w języku ojczystym, a w szczególności na hip-hopie. W tym odcinku udamy się w jedno z największych skupisk Polonii – do Wielkiej Brytanii, a konkretnie do Szkocji. Gwiazdą odcinka będzie wykonawca housu – Barry Can’t Swim.
STANY ZJEDNOCZONE – Igor Włodarski to student stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. W ramach programu Transatlantic Future Leaders Forum przez parę tygodni został stażystą w Kongresie Stanów Zjednoczonych.
Opowie nam o wolontariacie w parlamencie z perspektywy polskiego studenta i o tym, jak amerykańska demokracja działa w praktyce. Czym zaskoczyło go codzienne życie w Waszyngtonie? Jak wygląda amerykańska kultura gastronomiczna? Czym różnią się duże, amerykańskie metropolie od prowincji? Jak liberalny ustrój wpływa na życie?
Czy Mercedes to dominator? Czy Ferrari zrobiło (w końcu) coś dobrze? Który prowadzący jest jasnowidzem? Na te wszystkie pytania odpowiedzą Filip i Kajetan, w F1eście o GP Australii!
Są w człowieku dwa wilki. Jeden mówi, że granie z live band to zabójstwo dla surowej kultury hip-hopu. Drugi chce więcej, bardziej, mocniej, bo znudził mu się kumpel DJ za konsoletą. Byli artyści, którzy twierdzili, że w życiu nie zgrają z żywymi instrumentami, po czym szybko zmieniali zdanie, gdy ktoś im dał taką opcję. A za opcją oczywiście stał pieniążek.
Są też artyści, którzy genetycznie nie potrafią się trzymać pewnej ramki, a rap czy hip-hop jest dla nich formą przekazu. Porozmawiamy sobie o takim gościu i (prawie) jedynym albumie, który powstał na bazie „wywalenia” na granice gatunkowe. Jak ten album znalazł się akurat teraz na bębnie – tego nie wiem. A może to wstęp do znacznie dłuższej, ważniejszej historii? Być może.